Aktualności

15 kwietnia 2020 16:26 | Aktualności

JAK UNIKNĄĆ KONFLIKTÓW MIĘDZY RODZEŃSTWEM?

szczególnie teraz, kiedy  spędzają ze sobą bardzo dużo czasu.

DZIESIĘĆ ZASAD, KTÓRE MOGĄ W TYM POMÓC.

1. ANGAŻUJEMY SIĘ W KONFLIKT, TYLKO WTEDY, GDY JESTEŚMY PEWNI, ŻE DZIECI SAME SOBIE NIE PORADZĄ.

Bardzo często, gdy tylko słyszymy, że dzieci rozpoczynają kłótnie, to od razu reagujemy i przejmujemy kontrolę nad sytuacją. I takie podejście rzeczywiście może pomóc, szczególnie przy małych dzieciach, które jeszcze nie zawsze radzą sobie z własnymi emocjami.

Jednak musimy też pamiętać, że gdy już pewną wiedzę w  zakresie rozwiązywania konfliktów naszym dzieciom przekazaliśmy, to najwyższa pora, abyśmy zaczęli im ufać. Abyśmy pozwolili im czasami samodzielnie rozwiązać konflikt. Oczywiście jeśli dochodzi do przemocy, to powinniśmy wkroczyć, ale w innych sytuacjach? Czasami pewnie sobie nie poradzą, ale to będzie kolejna okazja do nauki i wyciągnięcia wniosków. A jak sobie poradzą? To znaczy, że wykonujemy dobrą robotę.

I ten właśnie punkt, jest  takim fundamentem rozwiązywania konfliktów między rodzeństwem. Najpierw przekazujemy dzieciom wiedzę jak mogą sobie radzić, a później stopniowo pozwalamy im robić to samodzielnie.

2. NIE KARZEMY DZIECI ZA KŁÓTNIE.

Oto  przykładowa sytuacja, w której dzieci zostały ukarane.

Dzieci bawiły się klockami i nagle pokłóciły się o jakiś jeden konkretny klocek. Doszło do rękoczynów. Rodzic przyszedł więc i rozstawił dzieci do kątów, za złe zachowanie. W ten sposób zyskaliśmy, aż trzy rzeczy:

a) Spokój rodzica, który został zaburzony przez kłótnię, a teraz jest cisza.

b) Dwójkę dzieci, których niechęć do siebie znacznie wzrosła, bo nie dość, że „przez niego” nie mogłem zabrać ulubionego klocka, to jeszcze „przez niego” stoję teraz w kącie.

c) Mamy też dwójkę dzieci, które nie tylko nie nauczyły się w jaki sposób rozwiązywać sytuacje konfliktowe w przyszłości, ale wręcz jest duże prawdopodobieństwo, że będą takie sytuacje generować jeszcze częściej.

Teraz każdy może sobie odpowiedzieć czy punkt a), jest warty punktów b) i c).

3. NIE UŻYWAMY SŁÓW „NIE OBCHODZI MNIE KTO ZACZĄŁ.”

To zdanie jest jednym z  największych przekleństw wszystkich dzieci i jednocześnie jedną z najgorszych rzeczy, jaką mogą powiedzieć rodzice. W rzeczywistości takie rozwiązanie budzi w dzieciach poczucie silnej niesprawiedliwości (bo takie kłótnie nigdy nie są czarne lub białe i nigdy nie jest tak, że obie strony są tak samo winne).

4. POZWALAMY WYPOWIEDZIEĆ SIĘ KAŻDEMU DZIECKU.

Decydowanie o wszystkim zanim usłyszymy wersję z każdej strony, jest często popełnianym błędem. W sytuacji, gdy jedno dziecko do nas przybiegnie (zwykle to młodsze) i naskarży na rodzeństwo (zwykle na starsze), to idziemy rozwiązywać konflikt już z pewnym nastawieniem i nawet nie mamy ochoty wysłuchiwać drugiej strony. A powinniśmy. Wręcz zaleca się, aby najpierw wysłuchać starszego dziecka, bo nie tylko ono zwykle opowie wszystko dokładniej, ale też daje mu to poczucie większej odpowiedzialności (a to z kolei przekłada się na jego dojrzalsze zachowania w przyszłości). Takie podejście stwarza też atmosferę, która sprzyja pokojowemu rozwiązywania konfliktów, bo pokazujemy, że jest to możliwe.

5. NAZYWAMY POTRZEBY, STOJĄCE ZA DZIECIĘCYMI EMOCJAMI I SŁOWAMI.

Każdy konflikt jest spowodowany jakąś niespełnioną potrzebą. Jednak dzieci w trakcie kłótni i zaraz po niej są zwykle zbyt nabuzowane i pod wpływem zbyt silnych emocji, aby myśleć rozsądnie. I wtedy my możemy im w tym powrocie na właściwe tory nieco pomóc.

Zamiast prowadzić dyskusję o tym „kto zrobił komu większą krzywdę”, aby później na tej podstawie zdecydować kto zasługuje na większą karę, spróbujmy porozmawiać o potrzebach. Spróbujmy odkryć jakie potrzeby stały za dzieckiem, gdy zabrało bratu zabawkę i pozwólmy mu się zastanowić czy nie znalazłby się jakiś inny sposób zaspokojenia tej potrzeby? Zapytajmy je czy ono samo chciałoby, aby ktoś je tak potraktował?

W ten sposób skupiamy się na istocie problemu i na jego rozwiązaniu, zamiast na negatywnych uczuciach wobec rodzeństwa.

6. DOPIERO WTEDY, GDY DZIECI NIE WIDZĄ ŻADNEGO ROZWIĄZANIA, MOŻEMY WKROCZYĆ Z NASZYMI POMYSŁAMI.

Zawsze, ale to zawsze, w sytuacjach, w których nasze dziecko nie zachowało się niezgodnie z pewnymi zasadami czy granicami i pozwoliło zapanować emocjom nad swoim zachowaniem, pozwalamy jemu najpierw zastanowić się nad możliwymi alternatywnymi rozwiązaniami. I dopiero wtedy, gdy ono nie ma żadnego pomysłu, powinniśmy go zapytać czy ma ochotę usłyszeć nasze zdanie na ten temat (jeśli nie będzie chciało, to może potrzebuje nieco więcej czasu, aby ochłonąć).

Niewiele rzeczy jest gorszych, niż niechciane rady, a wyręczanie dzieci we wszystkim też nie niesie pozytywnych skutków.

7. DAJEMY DZIECKU OCHŁONĄĆ.

Nie zawsze będzie tak, że nasze dziecko zaraz po kłótni będzie gotowe do wyciągnięcia ręki na zgodę. Nie zawsze będzie tak, że od razu będzie chciało kogoś przeprosić. Czasami potrzebny jest czas. Czas na to, aby dziecko mogło się uspokoić, aby mogło się wyciszyć. Aby mogło zrozumieć swój błąd. Dlatego nie zmuszajmy dzieci do przeprosin, gdy ono nie ma na to ochoty. Zdecydowanie lepsze są szczere przeprosiny po pewnym czasie, niż wymuszone przeprosiny od razu, bo tak „wypada”.

8. UNIKAMY PROSZENIA STARSZEGO DZIECKA O USTĄPIENIE.

To jest też jeden z bardzo często popełnianych błędów. Nawet niekoniecznie chodzi o starsze dziecko, bo to czasami młodsze jest bardziej uległe, ale chodzi o to, że każdy z nas rodziców wie, które z jego dzieci łatwiej da się przekonać do ustąpienia. I niestety czasami wykorzystujemy tą wiedzę, przekonując jedno z dzieci, aby ustąpiło, bo przecież nie warto się kłócić o „byle co”. Jednak w efekcie (poza tym, że zażegnaliśmy konflikt), otrzymujemy jedno dziecko, które będzie coraz częściej ustępować innym i nie nauczy się walczyć o swoje oraz drugie dziecko, które będzie egoistycznym narcyzem, myślącym, że wszystko mu się należy.

Jak wiemy, żadna z tych postaw nie jest pożądana.

9. ZAPEWNIAMY KAŻDEMU DZIECKU PRZESTRZEŃ I CZAS NA INDYWIDUALNE ZABAWY.

Nawet nie chodzi tutaj o to, aby każde dziecko mogło spędzać czas z rodzicem, który uwagę poświęca tylko jemu, ale bardziej o to, że są chwile, w których dzieci potrzebują być same. W których nie chcą się bawić tym czym się bawi brat lub siostra i nie chcą też, aby ktokolwiek im w zabawie przeszkadzał.

10. SPĘDZAMY INDYWIDUALNY CZAS Z KAŻDYM DZIECKIEM.

 W konfliktach chodzi nie tylko o to, żeby je rozwiązywać, ale też przede wszystkim o to, aby im zapobiegać. Aby dzieci nie miały tak częstej potrzeby się kłócić i ze sobą rywalizować. I jednym z najlepszych sposobów aby to osiągnąć, jest spędzanie z nimi czasu indywidualnie. Czasami nawet 10-20 minut spędzonych z dzieckiem sprawia, że jest ono spokojniejsze i nie ma tak wielkiej potrzeby walczyć o uwagę, a w efekcie jest też mniej konfliktowe.

Powodzenia!

 

 

Przeczytano: 685 razy. Wydrukuj|Do góry